środa, 13 czerwca 2012

"Be mine!" -Prolog

No dobra. Z zwykłych nudów napisałam nowe opowiadanie. Fabuła nie będzie miała nic wspólnego z opowiadaniem "ja, wiar i..." ale i tak pomysł mi się spodobał i będe je kontynuować, a więc od dziś będą na tej stronce publikowane dwa róźne opowiadania.
Miłego czytania xD

~~

Prolog
‘~On mnie nie widzi!~’

- A teraz przepiszcie piąty akapit ze strony 264. – Powiedział nauczyciel i wyszedł z sali.
Od razu zaczęły się rozmowy i nie było chyba ani jednego ucznia w kasie, który wykonałby polecenie.
Spojrzałem na ławkę na skos od mojej.
Ciemnowłosy chłopak rozsiadł się wygodnie na krześle i wyciągnął przed siebie nogi. Ręce założył na siebie na piersiach.
Jego niemal czarne włosy iskrzyły się w słońcu wpadającym przez okno do klasy.
Kojarzył mi się z krukiem. Bardzo dostojnym krukiem.
Westchnąłem i podparłem się na ręce patrząc dalej w kierunku ciemnowłosego chłopaka.
-Co jest? – Mój najlepszy przyjaciel Daiki szturchnął mnie w ramie.
- Nic. – Wyciągnąłem się i aż usłyszałem jak strzela mi w kręgosłupie.
Daiki roześmiał się ze mnie.
- Oj staruszku.
Pokazałem mu język.
- No, więc, Ian?
- Ale że co?
-Co żeś tak wzdychał?
- Nie ważne. Mówiłem.
- Widziałem gdzie się patrzysz.
-Co? Ja? Gdzie? – zaprzeczyłem. – Ja się nigdzie nie patrzyłem.
Chłopak wskazał palcem ciemnowłosego.
- Tam się patrzyłeś.
Zabrałem jego rękę sprzed swojej twarzy.
- Gdzie tym z paluchem? Przestań, bo jeszcze ktoś zobaczy.
Daiki roześmiał się.
- A jednak.. – Uśmiechnął się. – Ech.. Co ja z tobą mam.

Do sali wszedł nauczyciel.
- No a teraz pokażcie mi zeszyty czy już przepisaliście. – Powiedział i podszedł do pierwszej ławki.
Od razu wstawił siedzącemu tam blondynowi jedynkę za brak notatki.
Gdy podchodził do drugiej ławki i wszyscy jak na komendę wylecieliśmy z klasy.
Słychać tylko było jak profesor krzyczał za nami:
- Ja to jutro sprawdzę, więc nie myślcie, że się wywiniecie.

- To ja lecę! Dzisiaj muszę jeszcze coś załatwić. – Krzyknąłem do kumpla i skierowałem się biegiem do drzwi wyjściowych ze szkoły.
- Tylko nie zapomnij, że przychodzę dzisiaj do ciebie pograć! – Krzyknął za mną.
Uniosłem do góry rękę z podniesionym kciukiem i po chwili znikłem za drzwiami.

Stanąłem za szkołą i czekałem.
Ciemnowłosy pojawił się wcześniej niż się spodziewałem.
Uśmiechnąłem się lekko, a on to odwzajemnił na swój chłodny sposób.
- Myślałem, że nie przyjdziesz.
Uniósł zdziwiony brwi.
- Dlaczego? Przecież obiecałem, że będę.
- Tak jakoś pomyślałem po prostu. – Zakłopotałem się nieco. – No to skoro już tu jesteś to mogę przejść do rzeczy.
Chłopak milczał, a ja poczułem się cały czerwony na twarzy.
- No więc.. – zacząłem.
Chłopak skierowała na mnie swoje szare oczy.
- Podobasz mi się! – wypaliłem i strzeliłem całkiem mocnego buraka na twarzy.
On jednak stał, jakby właśnie tego się spodziewał.
- Ian… – wyszeptał.
- Nie musisz odpowiadać teraz ja poczekam! – Powiedziałem.
I uciekłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz