Hej hej. Trzeci rozdział Xiurisa już dawno napisany, ale jakoś nie było okazji go wrzucić. Z kolei teraz nie mam dostepu do laptopa na którym on jest więc w zamian za to dzisiaj będzie króciutkis one shot. W sumie bardziej scenariusz ^ ^ Może komuś się spodoba to dla mnie to takie wypociny trochę. W każdym razie zapraszam do czytania ;3
~~~ ★★★ ~~~
Scenariusz - L/Myungsoo (Infinite) part 1
- Nie ma mowy!! - kategorycznie odmówiłaś przyjaciółce odkładając sztućce. Kilka osób z sąsiednich stołów odwróciło się w Waszym kierunku. Ściszyłaś głos.
- Chętnie bym Ci pomogła ale nie dam rady.
Wróciłaś do jedzenia patrząc na dziewczynę siedzącą naprzeciwko Ciebie. Znałyście się od kiedy rozpoczęłaś studia, jednak Sunghye była od Ciebie dwa lata starsza. Teraz był jej ostatni rok i przygotowywała się do egzaminów dlatego też poprosiła Cię o zastąpienie w pracy w najbliższy weekend.
- ______ proszę Cię!
- Przykro mi, ale jak sama dobrze wiesz mam już plany.
- Ale...
- Nie! Nie odwołam tego. Zwłaszcza, że tak długo czekałam na ten dzień.
Sunghye lekko posmutniała. Wiedziała, że zawsze bym jej pomogła i odmówiłam tym razem tylko dlatego, że ten weekend miał być dla mnie czymś ważnym. I rzeczywiście był. Wraz z chłopakiem z którym spotykałam się już od jakiegoś czasu planowaliśmy spędzić te dwa dni tylko we dwoje. Wszystko było już gotowe i zapięte na ostatni guzik dlatego mimo iż Sunghye wiele dla Ciebie zrobiła w przeszłości to nie mogłaś się jej odwdzięczyć tym samym teraz. A w każdym razie nie w tym przypadku. Zakończyłyście temat i wstałyście od stolika kierując się na zajęcia. Na korytarzu zauważyłaś swojego chłopaka idącego w Waszą stronę, ale sprawiał wrażenie zamyślonego i chyba cię nawet nie widział.
- Do zobaczenia później - rzuciłaś do przyjaciółki i podbiegłaś do chłopaka.
- Hej - stanęłaś przed nim zagradzając mu drogę i lekko się uśmiechnęłaś.
- o hej _____. Eee, sory później pogadamy muszę.. muszę iść. - powiedział nadal zamyślony nad czymś - Pa.
- co? Ok. Pa.
Stałaś nadal na korytarzu lekko zmieszana tą sytuacją.
~
Po południu siedząc na jednej z puf w domu przyjaciółki opowiadałaś jej całe zajście.
- Dziwne - skomentowała to dziewczyna. - Zupełnie jak nie on. To znaczy wiesz, że ja go nie lubię, ale on coraz częściej zaczyna się zachowywać jak dupek wobec Ciebie.
- Nie mów tak. Też ma wkrótce egzaminy. Może się stresuje. Na wycieczce powinien się odprężyć i wszystko wróci do normy.
- Jak uważasz. - powiedziała nieprzekonana Sunghye.
Nagle poczułam jak mój telefon zawibrował. Na wyświetlaczu pojawiła się wiadomość od mojego chłopaka. Otworzyłaś ja zupełnie nie spodziewając się treści która właśnie miałaś przed oczami.
'Od: Miś sory ale chyba znalazłem kogoś nowego. Nasza wycieczka odwołana zresztą i tak wydawało mi się, że nie przespałabyś się ze mną. Nie pisz do mnie więcej i nie odzywaj. Koniec z czymkolwiek co tam miedzy nami było. ;))'
Poczułaś jak łzy zbierają ci się w kącikach oczu. Sunghye zauważyła to i wyrwała ci z ręki telefon czytając szybko zawartość wiadomości
- A to dupek!! Ja wiedziałam, że z nim jest coś nie tak. Miałam racje!
Milczałaś.
- Jak go spotkam to mu rozkwasze nos bo jaj to on nie ma biorąc pod uwagę fakt że zerwał z Tobą w ten sposób. - kontynuowała dziewczyna.
Poczułaś jak łzy spływają Ci po policzkach. Sunghye spojrzała ma Ciebie i nie mówiąc już nic więcej przytuliła Cię mocno. Zostałyście tak przez kolejne kilkanaście minut dopóki nie wysunęłaś się z jej ramion i nie spojrzałaś na nią smutno.
- Zastąpię cię w pracy. Wygląda na to, że nie mam żadnych planów już. - powiedziałaś, a łzy znów zaczęły płynąć.
- _____....
- Chętnie bym Ci pomogła ale nie dam rady.
Wróciłaś do jedzenia patrząc na dziewczynę siedzącą naprzeciwko Ciebie. Znałyście się od kiedy rozpoczęłaś studia, jednak Sunghye była od Ciebie dwa lata starsza. Teraz był jej ostatni rok i przygotowywała się do egzaminów dlatego też poprosiła Cię o zastąpienie w pracy w najbliższy weekend.
- ______ proszę Cię!
- Przykro mi, ale jak sama dobrze wiesz mam już plany.
- Ale...
- Nie! Nie odwołam tego. Zwłaszcza, że tak długo czekałam na ten dzień.
Sunghye lekko posmutniała. Wiedziała, że zawsze bym jej pomogła i odmówiłam tym razem tylko dlatego, że ten weekend miał być dla mnie czymś ważnym. I rzeczywiście był. Wraz z chłopakiem z którym spotykałam się już od jakiegoś czasu planowaliśmy spędzić te dwa dni tylko we dwoje. Wszystko było już gotowe i zapięte na ostatni guzik dlatego mimo iż Sunghye wiele dla Ciebie zrobiła w przeszłości to nie mogłaś się jej odwdzięczyć tym samym teraz. A w każdym razie nie w tym przypadku. Zakończyłyście temat i wstałyście od stolika kierując się na zajęcia. Na korytarzu zauważyłaś swojego chłopaka idącego w Waszą stronę, ale sprawiał wrażenie zamyślonego i chyba cię nawet nie widział.
- Do zobaczenia później - rzuciłaś do przyjaciółki i podbiegłaś do chłopaka.
- Hej - stanęłaś przed nim zagradzając mu drogę i lekko się uśmiechnęłaś.
- o hej _____. Eee, sory później pogadamy muszę.. muszę iść. - powiedział nadal zamyślony nad czymś - Pa.
- co? Ok. Pa.
Stałaś nadal na korytarzu lekko zmieszana tą sytuacją.
~
Po południu siedząc na jednej z puf w domu przyjaciółki opowiadałaś jej całe zajście.
- Dziwne - skomentowała to dziewczyna. - Zupełnie jak nie on. To znaczy wiesz, że ja go nie lubię, ale on coraz częściej zaczyna się zachowywać jak dupek wobec Ciebie.
- Nie mów tak. Też ma wkrótce egzaminy. Może się stresuje. Na wycieczce powinien się odprężyć i wszystko wróci do normy.
- Jak uważasz. - powiedziała nieprzekonana Sunghye.
Nagle poczułam jak mój telefon zawibrował. Na wyświetlaczu pojawiła się wiadomość od mojego chłopaka. Otworzyłaś ja zupełnie nie spodziewając się treści która właśnie miałaś przed oczami.
'Od: Miś sory ale chyba znalazłem kogoś nowego. Nasza wycieczka odwołana zresztą i tak wydawało mi się, że nie przespałabyś się ze mną. Nie pisz do mnie więcej i nie odzywaj. Koniec z czymkolwiek co tam miedzy nami było. ;))'
Poczułaś jak łzy zbierają ci się w kącikach oczu. Sunghye zauważyła to i wyrwała ci z ręki telefon czytając szybko zawartość wiadomości
- A to dupek!! Ja wiedziałam, że z nim jest coś nie tak. Miałam racje!
Milczałaś.
- Jak go spotkam to mu rozkwasze nos bo jaj to on nie ma biorąc pod uwagę fakt że zerwał z Tobą w ten sposób. - kontynuowała dziewczyna.
Poczułaś jak łzy spływają Ci po policzkach. Sunghye spojrzała ma Ciebie i nie mówiąc już nic więcej przytuliła Cię mocno. Zostałyście tak przez kolejne kilkanaście minut dopóki nie wysunęłaś się z jej ramion i nie spojrzałaś na nią smutno.
- Zastąpię cię w pracy. Wygląda na to, że nie mam żadnych planów już. - powiedziałaś, a łzy znów zaczęły płynąć.
- _____....
~
Resztę tygodnia spędziłaś smętnie wlokąc się po korytarzach, a popołudniami leżąc w łóżku i wypłakując oczy. Kiedy nadeszła sobota czułaś, że nie może tak dalej być i musisz żyć dalej. W końcu bardzo często pary zrywają. Poza tym nie mogłaś iść do pracy zastąpić Sunghye z opuchniętymi od płaczu oczami. Spojrzałaś w lustro.
- On nie jest tego wart. Nie po sposobie w jaki cię potraktował - powiedziałaś sama do siebie. Przebrałaś się i wyszłaś kierując się do domu przyjaciółki.
Sunghye otworzyła Ci drzwi gotowa i bez zapraszania cię do środka pociągnęła cię za rękę z powrotem na dwór.
- Chodź bo się spóźnimy. - powiedziała i szybkim krokiem ruszyła w stronę swojego miejsca pracy.
Była to drobna urocza kawiarenka. Przyjaciółka zapoznała cię z ważniejszym rzeczami i wychodząc rzuciła tylko:
- Właścicielka wie, że mnie dziś zastąpisz, a jeżeli się sprawdzisz to jest gotowa cię tutaj zatrudnić. A właśnie za jakieś 15 minut powinna przyjść tu jakaś druga osoba do pomocy. Papa. I Dzięki^ ^
- Powodzenia w nauce. - krzyknęłaś jej jak znikała za drzwiami.
30 minut później kiedy wycierałaś stoliki usłyszałaś dzwonek u drzwi i zobaczyłaś jak do środka wpada zdyszany chłopak.
- Dzień dobry w czym mogę służyć? - zapytałaś grzecznie.
- Ah w niczym ja tu też pracuje. Tylko troszkę się spóźniłem. Nie mów nic szefowej ok? To będzie nasza tajemnica. - powiedział i uśmiechnął się. Miał bardzo ładny uśmiech.
- Właściwie to nie widziałem Cię tu wcześniej. Jesteś nowa? Kiedy zaczęłaś tu pracę? - zaczął cię wypytywać chłopak.
- ee zastępuje przyjaciółkę. - odpowiedziałaś zmieszana.
- aaa no faktycznie Sunghye coś wspominała. - przybliżył się do Ciebie przypatrując się Tobie uważnie - Ale nie wspominała, że jesteś taka urocza.
Zarumieniłaś się na jego słowa. Już dawno nikt tak o Tobie nie powiedział.
Chłopak roześmiał się.
- Jestem Muungsoo. - wyciągnął do Ciebie rękę - Miło mi Cię poznać.
Resztę tygodnia spędziłaś smętnie wlokąc się po korytarzach, a popołudniami leżąc w łóżku i wypłakując oczy. Kiedy nadeszła sobota czułaś, że nie może tak dalej być i musisz żyć dalej. W końcu bardzo często pary zrywają. Poza tym nie mogłaś iść do pracy zastąpić Sunghye z opuchniętymi od płaczu oczami. Spojrzałaś w lustro.
- On nie jest tego wart. Nie po sposobie w jaki cię potraktował - powiedziałaś sama do siebie. Przebrałaś się i wyszłaś kierując się do domu przyjaciółki.
Sunghye otworzyła Ci drzwi gotowa i bez zapraszania cię do środka pociągnęła cię za rękę z powrotem na dwór.
- Chodź bo się spóźnimy. - powiedziała i szybkim krokiem ruszyła w stronę swojego miejsca pracy.
Była to drobna urocza kawiarenka. Przyjaciółka zapoznała cię z ważniejszym rzeczami i wychodząc rzuciła tylko:
- Właścicielka wie, że mnie dziś zastąpisz, a jeżeli się sprawdzisz to jest gotowa cię tutaj zatrudnić. A właśnie za jakieś 15 minut powinna przyjść tu jakaś druga osoba do pomocy. Papa. I Dzięki^ ^
- Powodzenia w nauce. - krzyknęłaś jej jak znikała za drzwiami.
30 minut później kiedy wycierałaś stoliki usłyszałaś dzwonek u drzwi i zobaczyłaś jak do środka wpada zdyszany chłopak.
- Dzień dobry w czym mogę służyć? - zapytałaś grzecznie.
- Ah w niczym ja tu też pracuje. Tylko troszkę się spóźniłem. Nie mów nic szefowej ok? To będzie nasza tajemnica. - powiedział i uśmiechnął się. Miał bardzo ładny uśmiech.
- Właściwie to nie widziałem Cię tu wcześniej. Jesteś nowa? Kiedy zaczęłaś tu pracę? - zaczął cię wypytywać chłopak.
- ee zastępuje przyjaciółkę. - odpowiedziałaś zmieszana.
- aaa no faktycznie Sunghye coś wspominała. - przybliżył się do Ciebie przypatrując się Tobie uważnie - Ale nie wspominała, że jesteś taka urocza.
Zarumieniłaś się na jego słowa. Już dawno nikt tak o Tobie nie powiedział.
Chłopak roześmiał się.
- Jestem Muungsoo. - wyciągnął do Ciebie rękę - Miło mi Cię poznać.
~~~ ♥♥♥ ~~~
Kurcze chciałam z tego one shota zrobić ale późno już wiec chyba podzielę to na dwie części ^ ^
A właśnie. Jeżeli będzie ktoś chciał jakiś scenariusz ze swoim biasem lub krótkie opowiadanie(ulubiony paring) to śmiało piszcie w komentarzach ^ ^
A właśnie. Jeżeli będzie ktoś chciał jakiś scenariusz ze swoim biasem lub krótkie opowiadanie(ulubiony paring) to śmiało piszcie w komentarzach ^ ^
Hej, czy mogę prosić o scenariusz z V ( BTS) ? Ładnie piszesz dlatego chciałbym zobaczyć scenariusz z moim biasem w twoim wykonaniu:-D
OdpowiedzUsuńPewnie <3 Siądę i spróbuję coś napisać w weekend ^ ^
Usuń