A na weekend szykuje się part 2 z Myungsoo i jeden scenariusz na zamówienie ^ ^
~~
Rozsiadłem się wygodnie na kanapie
rozkoszując się oglądaniem jednego z moich ulubionych filmów. Kris włączył
czwartą część „Gwiezdnych wojen”. Mimo, że pod względem efektów specjalnych
nowe części prezentowały się lepiej to ja jednak wolałem starsze. Uśmiechnąłem
się pod nosem. Ile to czasu minęło odkąd ostatni raz to oglądałem? Miałem
wrażenie jakby to były wieki temu. Musiałem przyznać, że Kris trafił idealnie z
wyborem filmu. Zerknąłem w stronę siedzącego obok chłopaka. Miał naprawdę
‘niezły’ profil.
W momencie, gdy patrzyłem w jego stronę
odwrócił się i spojrzał na mnie.
- Nie interesuje cię film? Ja rozumiem,
że jestem przystojny i jest na co popatrzeć, ale to możesz robić nawet później.
- A kto by chciał na ciebie patrzeć. Nie
słódź już tak sobie. Aż taki wspaniały to ty nie jesteś
- Hah aż taki? ale mimo wszystko i tak
jestem wspaniały. To chciałeś powiedzieć?
- A wmawiaj sobie dalej, mam to gdzieś.
- Nic nie muszę sobie wmawiać. Tłumy
moich fanek latających za mną w kółko mi przypominają o mojej zajebistości.
- Ohh biedny – powiedziałem sarkastycznie
– musi ci być okropnie samotnie tu teraz bez nich. Pewnie musisz sam sobie w
lustrze humor poprawiać samo zachwycając się sobą.
-Oho czyżby ktoś był tu zazdrosny? Nigdy
nikt za tobą nie latał?
Siedziałem cicho jak zaklęty.
- Czyżbym trafił w sedno?
- Może się zdziwisz ale ja też mam
powodzenie – odpyskowałem i pomijając fakt że owo ‘powodzenie’ to zaledwie
jedna dziewczyna. W dodatku sporo młodsza. A właściwie bardzo młoda córka
sąsiadów. Czteroletnia. Inne dziewczyny jakoś niespecjalnie mnie zauważały. Nie
muszę chyba dodawać dlaczego. Miały swojego ‘boga’ Krisa. Cała płeć piękna ze
szkoły wzdychała na jego widok. I zapewne nie tylko one bo i kilku chłopaków
również.
- Jasne – prychnął niedowierzając.
Odwróciłem głowę i wróciłem do oglądania
filmu. Nie minęło kilka minut, a ręka Krisa znalazła się tuż za mną na oparciu
kanapy i niewiele brakowało aby mnie objęła. Wzdrygnąłem się momentalnie.
- Gdzie z tą łapą? – łypnąłem na niego
groźnie – Zabieraj ją.
- Weź się uspokój – powiedział chłopak
kiedy próbowałem oddalić jego rękę jak najdalej od siebie. – Czy ty zawsze tak
się wiercisz podczas oglądania filmu. Owsiki masz w dupie?
- Trzymaj z dala ode mnie swoje łapska
to będę spokojnie oglądał.
- Jakoś ręka mojej siostry zupełnie ci
nie przeszkadzała. - powiedział krzywiąc się przy tym.
- To co innego. – zmieszałem się. Może
jednak zbyt gwałtownie zareagowałem.
- Jasne. – odparł z przekąsem, ale zdjął
rękę z oparcia.
Wróciliśmy do oglądania. Jednak parę minut
później nie wytrzymałem i się odezwałem z powodu zżerającej mnie ciekawości.
- Kogo z bohaterów w sumie lubisz
najbardziej?
- Ehh.. ty naprawdę nie potrafisz w
spokoju i bez gadania oglądać.
Milczałem.
- Hana Solo – odpowiedział po lekkim
zastanowieniu. – Na początku sprawia wrażenia takiego dupka, ale potem okazuje
się miłym gościem. Wydaje mi się że jesteśmy podobni pod tym względem.
- Wydaje ci się. – mruknąłem pod nosem.
- Słyszałem. – odpowiedział.
Kuźwa. Ja to nigdy języka nie upilnuje,
żeby nie powiedzieć za dużo.
- Co wiec z tobą? Kogo lubisz?
- Lubię Chewbacce. To nie jest w sumie
mój ulubiony bohater, ale przecież nie odpowiem jak ty, że lubię Hana Solo.
Roześmiał się.
- Chyba za mną nie przepadasz.
- Łał. Jak na to wpadłeś geniuszu.
Wzruszył ramionami.
- Za to lubisz dużych i owłosionych? No
no. Zaskakujesz mnie nie spodziewałem się tego po tobie. Nie wyglądasz na
takiego fetyszystę. Cicha woda brzegi rwie.
Spojrzałem na niego morderczym wzrokiem.
- No co? Odpłacam się za twój komentarz
– uśmiechnął się szeroko pokazując zęby.
- A wal się.
Wlepiłem wzrok w ekran zupełnie go ignorując.
Kiedy znów niemal mnie objął ręką kładąc ją na
kanapie, wstałem gwałtownie. Może nawet zbyt gwałtownie.
- Wiesz co? Odechciało mi się oglądać z tobą. –
rzuciłem na odchodne i wyszedłem z pomieszczenia.
Skierowałem swoje kroki w stronę drzwi frontowych.
Otworzyłem je i wyszedłem na świeże powietrze. Mimo wczesnej pory zaczynało się
już robić naprawdę ciepło. Ku mojemu niezadowoleniu zapowiadał się naprawdę
gorący dzień.
- Panie i panowie. Witamy w piekle.
Zszedłem po schodkach i skręciłem kierując się za
dom. Pierwszym co zobaczyłem był obsikujący ścianę pies. Westchnąłem ciężko.
Faktycznie mama przed wyjazdem wspominała mi chyba coś o psie. Ale nie
spodziewałem się, że będzie to takie bydle. On był ogromny. Mutant nie pies. Do
tego musiał mieć równie spory pęcherz.
- Niezłe pierwsze wrażenie robisz. – zwróciłem się
do delikwenta. – Za grosz kultury.
Podniósł na mnie swoje oczy i opuszczając nogę
podszedł do mnie.
Wyciągnąłem rękę i pogłaskałem go po karku, drapiąc
go przy tym tuż za uchem. Na ten gest odwrócił łeb w drugą stronę, z dala ode
mnie.
- Nie polubiłeś mnie chyba co? – westchnąłem
zrezygnowany. – A myślałem, że może z tobą będę mógł normalnie pogadać na tym
odludziu.
Pies uparcie mnie ignorował. I wtedy stało się coś
czego się w ogóle nie spodziewałem. Bydle podniosło nogę i zaczęło sikać.
Centralnie na moje nogi. Odskoczyłem jak poparzony. No to chyba jakiś żart. Żeby tak obsikiwać ludzi w
biały dzień. Kto go wychował? Ludzie lasu czy.. nie, w sumie tu nie ma lasów.
To nie wiem.. może jakieś nawiedzone świstaki?
Moje przemyślenia z dupy wzięte przerwał irytująco
znajomy śmiech. Boże a ten tu czego? Jeszcze tylko jego tu brakowało. Obiecuję,
że tylko jeden komentarz, a sprawię, że rozczaruje rzeszę fanek chłopaka
odrąbując mu genitalia.
Odwróciłem się z takim mordem w oczach, że chyba
zrozumiał przekaz i nic nie powiedział. Tymczasem pies przerwał swoje
obsikiwanie mnie i podbiegł do Krisa wesoło merdając ogonem.
Stałem w szoku, że szczęka mi opadłą niemal do
ziemi. Jak to możliwe że ten pies w ułamku sekundy tak bardzo zmienił swoje
nastawienie. Skakał teraz radośnie domagając się uwagi i pieszczot. No nie
wierze. Nawet pies woli tego gnoja ode mnie.
Westchnąłem. Pięknie się zapowiada ten dzień.
Doprawdy wspaniale.
~~
Tak więc wyszedł nawet jeszcze krótszy ten rozdział niż myślałam ;_;
Hah, ogólnie to śmiesznie mi się paringuje Xiumina z Krisem. Jestem ogromną fanką Lay x Kris a tu proszę nie piszę o nich.. no cóż.. szczerze bardzo chciałam napisać po prostu ficka z Xiuminem i nikt poza Krisem mi specjalnie nie pasował jako ten drugi ;( Musiał być wysoki, a niestety nie przepadam za Xiuyeolem więc nie pozostał mi duży wybór. W każdym razie mam nadzieję, że ten paring przypadnie Wam do gustu i polubicie ich ^ ^
No i to byłoby na tyle dzisiaj.
Dobranoc
Hah, ogólnie to śmiesznie mi się paringuje Xiumina z Krisem. Jestem ogromną fanką Lay x Kris a tu proszę nie piszę o nich.. no cóż.. szczerze bardzo chciałam napisać po prostu ficka z Xiuminem i nikt poza Krisem mi specjalnie nie pasował jako ten drugi ;( Musiał być wysoki, a niestety nie przepadam za Xiuyeolem więc nie pozostał mi duży wybór. W każdym razie mam nadzieję, że ten paring przypadnie Wam do gustu i polubicie ich ^ ^
No i to byłoby na tyle dzisiaj.
Dobranoc